środa, 9 października 2013

romantycznie

 Kolczyki w kształcie różyczek. Robiony po raz kolejny na zamówienie, tym razem w wersji białej. Jedne z delikatniejszych i ładniejszych kolczyków, jakie udało mi się zrobić.

 Bardzo przyjemnie się je robi, ślicznie się prezentują, więc jakby ktoś chciał, to ja się bardzo chętnie podejmę zrobienia, nawet w ilościach hurtowych :)
Praca, praca, praca. Perspektywa, że na za dwa tygodnie mam mieć przerobione 4 książki ponad 500 stron każda jakoś mimo wszystko nie skłania do wzięcia się do roboty. Moje życie opiera się na śnie i nauce. Bo nawet jeść nie mam kiedy. I oczywiście o spokojnym pohandmadowaniu mogę sobie pomarzyć. No chyba, że miałabym jakiś impuls do działania, ale ostatnimi czasy nawet zamówień brak. ogólnie, niewesoło.





Jedynym pocieszeniem jest gotowe już logo Biżona! :D
Jestem ciekawa, co sądzicie na jego temat.
(proponuję przyjrzeć się kształtom, wszystko oprócz kolczyka to litery układające się w... )
Miłego wieczoru! :)
 

sobota, 5 października 2013

5. nieumiarkowanie w jedzeniu ...

 W ferworze walki o miejsce na dysku gdzieś zginęły mi moje nowsze zdjęcia. Eh. Technologia...

Jedne z kolczyków, które są dostępne na wyprzedaży tutaj. A co dziś na tapecie? Pierwsza w życiu makramowa branosoletka (zdjęcia niebawem), przy której tak skupiłam się na węzłach że zapomniałam o nawlekaniu koralików :)
Przy okazji wygrzebałam tutorial soutache i, o dziwo, okazało się, że nie jest to tak trudna metoda, jak myślałam. Może się skuszę? Na razie jednak muszę zrobić kolekcje kaboszonową, która chodzi za mną od dłuższego czasu :)

Mam zamiar postawić na reklamę :) Chyba zamówię przypinki z logo Biżona. Ktoś byłby chętny?

Wracam do pracy. Może uda mi się zrobić troszkę zdjęć zarówno starszych jak i nowszych prac ;)

środa, 2 października 2013

męska bransoletka

 Wspomnienia z wakacji. Zrobiona dla mojego chłopaka, zgubiona tuż po zrobieniu tych zdjęć. Eh, nie ma jak się napracować, namęczyć i zgubić :) normalnie cała ja.


Zaczęła się jesień, tradycyjnie na nic nie mam czasu, nie wysypiam się, muszę podejmować jakieś bzdurne decyzje, które zaważą na całym moim życiu. I jeszcze popularne tej jesieni hasło YOLO, które powinno być pretekstem do ryzykowania i nie przejmowania się, a mnie wpędza w poczucie winy, że nie wykorzystuję życia w taki, stopniu, jakbym mogła. Nie mam nawet czasu sobie spokojnie posiedzieć w domu i zasiąść do żadnej z ręcznych robótek. Nie mam kiedy nawet wstawić zdjęć na Biżonową wyprzedaż. A właśnie, zapraszam serdecznie :) https://www.facebook.com/bizon.handmade/posts/568747716495612 zdjęć nie ma, znaczy, większość z tych rzeczy, które są wstawione, jest na przecenie.
Miłego wieczoru, niech upłynie on Wam lepiej :)