W ferworze walki o miejsce na dysku gdzieś zginęły mi moje nowsze zdjęcia. Eh. Technologia...
Jedne z kolczyków, które są dostępne na wyprzedaży tutaj. A co dziś na tapecie? Pierwsza w życiu makramowa branosoletka (zdjęcia niebawem), przy której tak skupiłam się na węzłach że zapomniałam o nawlekaniu koralików :)
Przy okazji wygrzebałam tutorial soutache i, o dziwo, okazało się, że nie jest to tak trudna metoda, jak myślałam. Może się skuszę? Na razie jednak muszę zrobić kolekcje kaboszonową, która chodzi za mną od dłuższego czasu :)
Mam zamiar postawić na reklamę :) Chyba zamówię przypinki z logo Biżona. Ktoś byłby chętny?
Wracam do pracy. Może uda mi się zrobić troszkę zdjęć zarówno starszych jak i nowszych prac ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz